Tomb Raider to seria, która przez lata przeszła niezliczoną ilość zmian, ewoluując od kanciastej platformówki z lat 90. do wysokobudżetowego, filmowego doświadczenia. Nowa odsłona, zapowiedziana przez Crystal Dynamics, budzi więc sporo emocji. Czy będzie to wielki powrót do korzeni, czy też może kolejna gra, która rozminie się z oczekiwaniami fanów? Nowy wydawca w postaci Amazon Games, zmiana silnika na Unreal Engine 5 oraz sytuacja w Embracer Group sprawiają, że przyszłość Lary jest obecnie dość niepewna.
Pierwszym problemem może okazać się zmiana wydawcy. Dotychczas za serię odpowiadała firma Square Enix, która w dość perfidny sposób potraktowała swoje podopieczne firmy sprzedając je za ich plecami firmie Embracer Group. W tym zagraniu oberwało się także Tomb Raiderowi, który niespodziewanie musiał szukać nowego wydawcy. Ostatecznie ogłoszono, że będzie nim Amazon Games, co wzbudziło w wielu graczach liczne pytania. Amazon, jakby nie patrzeć, wciąż nie ma dużego doświadczenia w wydawaniu single-playerowych hitów, a ich dotychczasowe projekty skupiały się głównie na grach sieciowych. Istnieją więc obawy, że firma może próbować wpłynąć na model rozgrywki w nowym Tomb Raiderze, forsując wprowadzenie do tytułu elementów usługowych, mikrotransakcji czy innych mechanik live-service. Gdyby tak się stało, byłby to poważny problem, bo tego typu rozwiązania nie ogólnie mile widziane.
Kolejną budzącą obawy kwestią jest zmiana wcześniej wspomnianego silnika gry. Nowoczesne technologie mogą dać grom ogromny skok jakościowy, ale jednocześnie ich implementacja może negatywnie wpłynąć na jakość końcową każdego tytułu. Unreal Engine 5 to silnik przypominający obosieczny miecz, który z jednej strony potrafi zachwycić fotorealistyczną grafiką i zaawansowanymi możliwościami, a z drugiej powodować wiele problemów, które nawet jego twórcy nie są w stanie na razie okiełznać. Wiele gier korzystających z Unreal Engine boryka się z poważnymi problemami z optymalizacją, a otwarte światy generowane na tym silniku często sprawiają wrażenie niedopracowanych. W przypadku nowego Tomb Raidera taka forma jest absolutnie niedopuszczalna, dlatego jeśli wszystko ma się udać Crystal Dynamics musi w umiejętny sposób ujarzmić tę technologiczną bestię. Jeśli studio w pełni wykorzysta potencjał silnika, możemy dostać najpiękniejszą i najbardziej immersyjną część serii, a jeśli nie... będą poważne kłopoty.
Nie bez znaczenia jest także współczesne podejście do samej bohaterki. Współczesne gry coraz częściej dostosowują swoich herosów do nowych trendów, rezygnując z utartych i solidnych idei. Istnieje więc ryzyko, że Lara może stracić część swojej charyzmatycznej osobowości i stać się kimś, kim tak naprawdę nigdy wcześniej nie była. Wielu fanów obawia się, że te zmiany mogą niestety nadejść, przez co może dojść do konfliktu pomiędzy twórcami, a fanami broniącymi dobrego imienia tej wspaniałej podróżniczki. Z drugiej strony, dobrze napisana ewolucja bohaterki może ją unaturalnić i uczynić jeszcze bardziej interesującą. Dobrze by było, gdyby też wciąż pozostała samotniczką - to jedna z jej unikalnych cech, która wyróżnia ją na tle innych bohaterów gier wideo. Jej niezależność i umiejętność radzenia sobie ze wszystkim w pojedynkę od zawsze budziała podziw i zdecydowanie warto byłoby to podtrzymać. Zbyt duży nacisk na relacje z innymi postaciami może zbytnio zaburzyć jej dotychczasowe życie, a to zdecydowanie rozczarowałoby wielu fanów. Ten aspekt musi więc pozostać absolutnie bez zmian.
Największym pytaniem pozostaje jednak nie sama postać bohaterki, a to, jak wyglądać będzie przyszła rozgrywka. Klasyczne części stawiały na złożoną eksplorację, podczas gdy rebooty skupiły się na bardziej inntuicyjnych rozwiązaniach. Powrót do korzeni i większe zagmatwanie świata gry mogłoby być więc świetnym ukłonem w stronę wiernych fanów serii, którzy przy obecnych grach trochę się nudzą. Brakuje w nich tudnych wyzwań, logicznych zagadek i bardziej hardkorowej walki. Osobiście uważam, że gry Tomb Raider robią się coraz łatwiejsze, a cała rozgrywka utrzymana jest na poziomie gry dla 12 latka, a nie osoby pełnoletniej. Chciałbym, aby w końcu coś się w tej kwestii zmieniło i z sielankowego tytułu zrobiło się solidne przygodowe wyzwanie. Lara mogłaby także skończyć z dotyczasowymi traumami i bardziej uwydanić swoją archeologiczną profesję. Oddałbym wiele za tego typu zmiany i mam nadziję, że chociaż w małym stopniu moje modły zostaną w końcu wysłuchane. Owszem, dziewczyna dużo przeżyła, ale teraz musi podnieść się z kolan, otrzepać z kurzu i ruszyć z podniesioną głową dalej.
Warto też rozważyć sprawę trybów sieciowych. Poprzednie próby implementacji multiplayera w moim odczuciu okazywały się rozczarowujące, a to co im w miarę wyszło, czyli tryb przetrwania, w Shadow of the Tomb Raider w żaden sposób nie został odzwierciedlony. Przeniesiono jedynie mdłe tryby pokroju Atak na wynik oraz Time Triale, które nie są jakoś szczególnie lubiane. Może byłoby inaczej, gdyby rankingi globalne nie były zaśmiecane przez cheaterów, ale jak twórcy olewają ich moderację od samego początku premiery to po co w nie w ogóle grać. Jeśli więc nowy Tomb Raider chce coś zmienić w tej kwestii musi zaoferować coś innego. Coś co będzie działać, będzie grywalne i będzie odporne na ataki zakompleksionych cheaterów.
Podsumowując moją dzisiejszą wypowiedź - przed twórcami gry stoi naprawdę trudne zadanie. Nie dość, że muszą ogarnąć nową odsłonę silnika to jeszcze czeka ich szereg wyzwań co do przyszłości samego tytułu. Muszą opracować kolejną wciągającą przygodę, uchronić bohaterkę przed współczesnymi społecznymi zmianami i zadbać o przyzwoitą i wartą uwagi rozgrywkę. Crystal Dynamics po zmianie odgórnego zarządu nie może sobie pozowolić na jakiekolwiek błędy, a jeśli do jakiś dopuści może to skończyć się naprawdę bardzo źle. Jak będzie? Czas pokaże.