Tomb Raider PLTombotekaArtykuły ogólne
Wsparcie
Smart
Radio

Jonah Maiava: Lojalna twarz w wielkiej przygodzie

Zamknij


W świecie gier przygodowych rzadko zdarza się, aby postać drugoplanowa przeszła tak długą i autentyczną drogę jak Jonah w całej nowej trylogii. Od czasu pierwszej katastrofy na Yamatai, ten barczysty i postawny mężczyzna stał się dla wielu fanów kimś znacznie ważniejszym niż tylko tłem dla działań Lary. Choć seria skupia się na odkrywaniu starożytnych sekretów, to właśnie obecność Jonaha nadaje tym historiom ludzki wymiar i emocjonalną głębię. Obok postaci takich jak Sam, która również wnosiła do tego świata mnóstwo światła i zwyczajności, Jonah jest tym stałym punktem odniesienia, który trwa przy boku Lary najdłużej. Nie jest on kolejnym archeologiem ani wyszkolonym najemnikiem, ale zwykłym człowiekiem, który wnosi do brutalnego świata gry odrobinę normalności. Dla nas stał się przede wszystkim symbolem lojalności, która nie wynika z chęci zysku, ale z autentycznej troski o drugą osobę. Poznając jego historię bliżej, szybko odkrywamy, że pod jego spokojną powierzchownością kryje się niezwykle złożona osobowość, która musiała wypracować własny sposób na przetrwanie w cieniu wielkich wydarzeń.

Jonah pochodzi z Nowej Zelandii i ma polinezyjskie korzenie, co mocno odbija się w jego podejściu do życia oraz ogromnym szacunku do rodziny. Zanim go poznaliśmy, służył w wojsku, a konkretnie w słynnym 28. Batalionie Maori, ale warto podkreślić, że nie była to dla niego żadna wielka kariera ani pasja, a raczej krótki epizod mający na celu poukładanie sobie życia. Jonah trafił do armii, bo szukał jakiejś drogi i chciał się usamodzielnić, ale szybko zrozumiał, że świat karabinów i rozkazów zupełnie do niego nie pasuje. Mimo że jest naturalnie duży i silny, nigdy nie stał się profesjonalnym żołnierzem, który czerpie satysfakcję z walki czy taktyki. W przeciwieństwie do Lary, która z czasem stała się niezwykle sprawną i bezwzględną łowczynią, Jonah pozostał facetem, który nienawidzi przemocy i sięga po nią tylko w akcie ostateczności. Jego warunki fizyczne służą mu raczej do pomagania innym i radzenia sobie w trudnym terenie niż do likwidowania wrogów. To właśnie ten brak bojowego zacięcia czyni go tak autentycznym, bo w każdym starciu widać jego zmęczenie tym, że sytuacja zmusza go do bycia kimś, kim w głębi duszy wcale nie jest.

W trakcie wszystkich wspólnych podróży Jonah pełnił rolę kogoś w rodzaju opiekuna i jedynej bliskiej osoby Lary, co dawało mu unikalną pozycję w jej życiu. W świecie, gdzie co chwilę wybucha jakaś starożytna klątwa, on zawsze starał się dbać o zapasy i o to, żeby w jego otoczneniu choć trochę było normalnie. To on wnosił do podróży w nieznane odrobinę domowej atmosfery, której Larze często brakowało w jej obsesyjnej pogoni za prawdą o przeszłości. Jego motywacja przez całą trylogię była prosta: nie szukał skarbów ani artefaktów, on po prostu czuł się odpowiedzialny za jedyną bliską osobę, jaka mu pozostała po wydarzeniach na wyspie. Często pełnił funkcję moralnego sumienia i nie boi się głośno powiedzieć stop, gdy widział, że Lara zatraca się w swojej misji i przestaje liczyć się z kosztami ludzkimi. Mimo własnych traum po Yamatai, które ciągnęły się za nim latami, Jonah aktywnie wybierał trwanie przy niej, pokazując tym samym, że jego odwaga nie polega na strzelaniu do przeciwników, ale na byciu obok, gdy wszystko inne się rozpada i gdy trzeba komuś przypomnieć, co to znaczy być po prostu człowiekiem.

Długo można było odnieść wrażenie, że pod tą całą przyjaźnią kryje się u Jonaha coś więcej i że chłopak zwyczajnie podkochiwał się w Larze. Było to widać w drobnych gestach, w tym jak bardzo przeżywał każdą jej ranę i jak mocno angażował się w jej bezpieczeństwo, co momentami sugerowało skrywane uczucie. Lara jednak od początku stawiała bardzo wyraźne granice i pilnowała, żeby ich relacja pozostała na poziomie braterskim. Unikała zbędnego dotyku, a jedynym wyjątkiem były uściski po długiej rozłące, które były czystą radością z tego, że drugie z nich przetrwało kolejną katastrofę. Jonah potrafił to uszanować i nigdy nie próbował naruszać tego dystansu, co tylko potwierdza jego ogromną dojrzałość jako mężczyzny. Sytuacja stała się w pełni klarowna dopiero w Peru, gdy w jego życiu pojawiła się Abby. To przy niej Jonah w końcu odnalazł to, czego wcześniej skrycie szukał u swojej przyjaciółki. Pojawienie się Abby było też dużą ulgą dla samej Lary, bo mogła w końcu cieszyć się jego obecnością bez konieczności ciągłego pilnowania dystansu.

Podsumowując, postać Jonaha to dowód na to, że w wielkich historiach przygodowych jest miejsce także dla ludzi bez wyraźnych ambicji, by stać się herosami. Jego droga od przyjaciela Lary zmagającego się z jednostronnym zauroczeniem do spełnionego mężczyzny u boku Abby pokazuje ciekawy rozwój na przestrzeni ostatniej trylogii. Jonah z bohatera czysto drugoplanowego stał się z czasem postacią autonomiczną i barwną, która ma wiele do zaoferowania na tle całej opowieści. Dla wielu z nas pozostanie on istotnym elementem nowych przygód młodej Lary, przypominając jednocześnie o wartościach definiujących prawdziwą przyjaźń. Jego wątek kończy się w miejscu, w którym w końcu odnalazł zasłużony spokój, co udowadnia, że lojalność potrafi przetrwać każdą próbę czasu i każdą zmianę w życiu. Jonah to po prostu postać, której nie da się nie lubić, ponieważ w każdym swoim działaniu pozostaje wierny sobie i nigdy nie próbuje udawać kogoś, kim nie jest.

2026.03.03| 03:02| 2 min| Komentarze

Grzegorz Raider

Poznaj niesamowite przygody Lary Croft

Polecane

Tomb Raider PL © 2012-2026

Lara Croft and Tomb Raider are trademarks or registered trademarks of Crystal Dynamics