Czy zastanawialiście się dokąd tak naprawdę zmierza obecnie seria Tomb Raider? Co się stanie gdy twórcy gry połączą linie czasowe rebootów oraz klasyków i jak wyglądać będą następne odsłony? Na te właśnie pytania poszukam dzisiaj w tym artykule odpowiedzi.
Zacznę może od przedstawienia całego problemu a ten jak dobrze wiecie ma swój związek z restartem marki oraz wiążącymi się z tym konsekwencjami. Każda kolejna odsłona nabijała Larze lat, więc nic dziwnego, że twórcy po wydaniu kilku kolejnych odsłon postanowili coś z tym zrobić. Jako, że na emeryturę bohaterka była za młoda a na hasanie z kocią gracją za stara to wymyślono, że najsensowniej będzie przedstawić graczom po prostu jej młodzieńcze przygody. Tak oto powstały więc nasze wspaniałe trzy ostatnie przygody. I w sumie nie ma nic w tym złego, jednak na usta ciśnie się teraz pytanie, co będzie w momencie, gdy Lara za jakiś czas ponownie dobrnie do wieku z pierwszej odsłony. Jaką decyzję podejmie wtedy studio Crystal Dynamics? W teorii opcji nie ma zbyt wiele…
Pierwszą opcją są oczywiście remake-i. A więc po dotarciu do roku, w którym Lara spotyka Natlę otrzymalibyśmy po raz kolejny odświeżoną jedynkę. Tym razem oczywiście byłaby ona na zupełnie innym poziomie i najprawdopodobniej przypominała współczesne Tomb Raidery. Otwarty świat, nowocześniejszy sprzęt i nowe rozwiązania. Jedynie historia musiałaby być ta sama, no bo w końcu nie mogłoby być tak, że zamiast Sciona szukalibyśmy czegoś innego. A skoro jedynka poszłaby w odrestaurowanie wszystkie kolejne odsłony też musiałby być uwzględnione. To sprawiłoby, że w ciągu co najmniej 16 przyszłych lat otrzymalibyśmy osiem zremakeowanych starych gier. Czy taki kierunek byłby dobry? Według mnie zdecydowanie nie.
Może więc twórcy w momencie połączenia lini czasowej pójdą w nieco inną stronę i zamiast remake-ów postanowią upychać nowe przygody pomiędzy stare odsłony. Takie zastosowanie miałoby dość sporo miejsca na nowe wątki, choć w pewnych momentach przeskoki w życiorysie i podróżach Lary byłby nieuniknione. Nie jest więc to rozwiązanie zbyt dobre a na pewno gdy zaczniemy przedstawiać dorobek bohaterki w chronologicznej formie. W takim razie może przeskok do wydarzeń po Tomb Raider Underworld miałby rację bytu? I tutaj też nie bardzo bo zatoczylibyśmy wtedy pełne koło i Lara znowu musiałaby być starsza. Nawet jeśli twórcy nagięliby rzeczywistość i przedstawili bohaterkę po wydarzeniach z Underworlda jako dużo młodszą, byłoby to trudne do przełknięcia i kompletnie kłóciło się z oryginalną ósmą produkcją.
Jeśli nie opcja pierwsza, druga ani trzecia to może jeszcze coś innego. A gdyby tak potraktować klasyki jak coś w rodzaju spinoff-ów i zamiast męczyć się z ich wciśnięciem pomiędzy kolejne odsłony gry po prostu potraktować je jako przygody poboczne, czyli dokładnie tak traktujemy od lat serię gier marki Lara Croft. Wszystkie części byłby wpisane w życiorys dziewczyny, ale nie istotne dla nowego zgoła odmiennego nurtu wypraw młodej wersji miss Croft. Może właśnie to jest najlepsze rozwiązanie, by po Shadow of the Tomb Raider Lara poszła nową alternatywną drogą a wszystkie dotychczasowe klasyczne odsłony byłby po prostu jej kolejnymi pobocznymi odskoczniami. Taki zabieg pozwoliłby oderwać się na dobre od klasyków i jednocześnie nie zmuszałby twórców do nawiązań do którejkolwiek ze starych gier. Rozwiązanie wydaje się więc proste…
No i to właściwie tyle co miałbym wam do powiedzenia. Jak widzicie ciężko obecnie przewidzieć jaką drogę obiorą za jakiś czas twórcy i jak nakierują serię na przyszłość. Opcji co prawda nie ma zbyt wiele, jednak każda z nich w istotny sposób wpłynie na życiorys i zajęcia Lary Croft. Dla mnie najciekawiej przedstawia się ostatnia droga, która w porównaniu do pozostałych nie spowoduje dużego zamętu i pozwoli bohaterce iść non stop ku nowym nieznanym przygodom. A co wy o tym wszystkim sądzicie? Jakie są wasze oczekiwania w tym względzie? Zapraszam do dyskusji i do podzielenia się swoimi opiniami chociażby na naszym forum.